Nowe przepisy drogowe w Polsce od 3 marca 2026
Od 3 marca 2026 roku polskich kierowców czeka kolejny etap zaostrzania przepisów ruchu drogowego. Ustawodawca przygotował szereg zmian, które mają wymusić większą odpowiedzialność na uczestnikach ruchu i ograniczyć liczbę najcięższych wykroczeń. Nie są to kosmetyczne poprawki – mowa o regulacjach, które dotkną zarówno młodych, jak i doświadczonych kierowców, a także osoby korzystające z hulajnóg elektrycznych i rowerów. Zmiany dotyczą również oznakowania dróg oraz opłat dla przewoźników. Tak szeroko zakrojone zmiany nie pozostają bez wpływu na codzienne życie wszystkich użytkowników dróg.
Prawo jazdy od 17. roku życia – nowe możliwości, nowe ograniczenia
Najgłośniej komentowana nowość to możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii B już od 17 lat. Według informacji podanych przez moto.pl, młodzi kierowcy zostaną objęci wydłużonym okresem próbnym – w zależności od wieku może on potrwać nawet trzy lata. To jednak nie jest swoboda bez granic: ustawodawca przewidział restrykcyjne ograniczenia prędkości oraz zakazy przewożenia pasażerów w pierwszych miesiącach po zdaniu egzaminu. Każde poważniejsze wykroczenie oznacza wydłużenie okresu próbnego lub nawet cofnięcie uprawnień.
Podobne rozwiązania obowiązują już w kilku krajach Europy Zachodniej: Austria, Niemcy czy Holandia od lat testują model, w którym młodzież szybciej zdobywa prawo jazdy, ale pod rygorem surowych sankcji za łamanie przepisów. Polska idzie tą samą drogą, choć nie brak głosów krytyki wobec jakości szkolenia i systemu nadzoru nad młodymi kierowcami.
Błyskawiczne zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości
Zmiany dotyczące kar za nadmierną prędkość to kolejny punkt zapalny nowelizacji. Od początku marca 2026 roku przekroczenie dozwolonej prędkości o więcej niż 50 km/h na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym skutkuje natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące – bez względu na tłumaczenia czy okoliczności.
Według auto-swiat.pl, zmienione zostanie także znaczenie znaku D-43 – dotąd kojarzonego z końcem obszaru zabudowanego. Po wejściu w życie nowych przepisów znak ten będzie ostrzeżeniem przed możliwością utraty prawa jazdy właśnie za wspomniane przekroczenie prędkości poza miastem. W praktyce oznacza to koniec pobłażliwości dla tych, którzy traktowali otwarte drogi jako miejsce do „sprawdzenia możliwości samochodu”. Ustawodawca przewiduje wysokie kary – i nie ma tu mowy o taryfie ulgowej.
Koniec pobłażania dla nielegalnych wyścigów i driftingu
Zmiany dotyczą także środowiska fanów motoryzacji organizujących nielegalne wyścigi i driftingi. Już od końca stycznia 2026 obowiązują przepisy przewidujące dotkliwe konsekwencje za udział w takich wydarzeniach – zarówno dla organizatorów, jak i uczestników czy nawet widzów.
Zgodnie z doniesieniami autokult.pl, organizatorom grozi kara ograniczenia wolności lub grzywna wynosząca co najmniej 2000 złotych. Mandaty za drifting lub jazdę na jednym kole mogą sięgać aż 30 tysięcy złotych. Udział jako pasażer pojazdu biorącego udział w wyścigu również wiąże się z konsekwencjami finansowymi.
Kierowcy łamiący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów przy okazji takich imprez muszą liczyć się z jeszcze poważniejszymi sankcjami – to już nie tylko kary administracyjne, ale potencjalnie odpowiedzialność karna.
Punkty karne zostają na dłużej
Nadchodzące zmiany obejmują też system punktów karnych. Od czerwca przyszłego roku kursy reedukacyjne nie będą już kasować punktów uzyskanych za najcięższe wykroczenia: wyprzedzanie na przejściach dla pieszych, przejazd na czerwonym świetle czy rażące przekroczenie prędkości zostaną trwale zapisane w historii kierowcy.
Autokult.pl informuje również o planowanej podwyżce opłat za kursy reedukacyjne dla osób przyłapanych na jeździe pod wpływem alkoholu – z dotychczasowych 500 złotych do nawet 2500 złotych. Na razie brak daty wejścia tej zmiany w życie, ale można się spodziewać jej wdrożenia równolegle z innymi restrykcjami.
Młodzi użytkownicy hulajnóg i rowerzystów pod lupą
Kolejna nowelizacja dotyczy najmłodszych uczestników ruchu drogowego korzystających z hulajnóg elektrycznych oraz rowerzystów (w tym użytkowników rowerów elektrycznych). Zgodnie z zapowiedziami autokult.pl, osoby poniżej szesnastego roku życia będą miały obowiązek jazdy w kasku ochronnym pod groźbą mandatu wynoszącego sto złotych.
Odpowiedzialność finansową poniosą rodzice lub opiekunowie prawni młodego użytkownika pojazdu jednośladowego – ustawodawca jasno wskazuje tu adresata sankcji.
Dodatkowe opłaty i nowe wymogi dla transportu ciężkiego
Nadchodzące miesiące przyniosą także zmiany dla kierowców zawodowych oraz właścicieli flot transportowych. Według informacji auto-swiat.pl, waloryzacja stawek e-TOLL oraz rozszerzenie systemu o kolejne setki kilometrów dróg przyniesie wzrost podstawowych opłat aż o ponad czterdzieści procent już od lutego 2026 roku.
Pojawi się też nowa opłata emisyjna obejmująca ciężarówki wyprodukowane przed rokiem 2019 – właściciele starszych pojazdów zapłacą znacznie więcej niż ci inwestujący we flotę spełniającą aktualne normy emisji spalin. Rząd jasno daje do zrozumienia: czas taniego transportu pojazdami niespełniającymi współczesnych norm powoli się kończy.
Krótkie podsumowanie zmian
Pakiet nowych regulacji drogowych zaczynający obowiązywać od marca przyszłego roku to jeden z najbardziej kompleksowych zestawów zmian w ostatnich latach polskiego prawa drogowego. Przewidziano wysokie kary finansowe oraz natychmiastowe zatrzymywanie uprawnień dla tych, którzy zdecydują się łamać najważniejsze zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Z jednej strony ustawodawca umożliwia szybsze wejście młodych ludzi do grona kierowców – jednocześnie jednak nakładając na nich szereg dodatkowych obowiązków i ograniczeń, których naruszenie spotka się ze zdecydowaną reakcją organów kontrolujących ruch drogowy. Wprowadzane zmiany mają wymusić ostrożniejszą jazdę zarówno u początkujących, jak i u rutynowanych uczestników ruchu drogowego.