No tak, to zupełnie szokujące, że klimatyzacja po kilku latach nagle zaczyna działać inaczej. Kto by się spodziewał, że coś takiego będzie miało miejsce?
W moim aucie klimatyzacja też zaczęła chłodzić jakby z mniejszą mocą. Strzelam, że to może być przez naturalny ubytek czynnika chłodniczego, który z roku na rok jakoś znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Słyszałem, że można stracić do 10% czynnika rocznie, a to na pewno wpływa na to, jak działa układ.
Inna opcja to zasyfiony filtr kabinowy – to dopiero genialne odkrycie! Taki brudny filtr na pewno ogranicza przepływ powietrza i obniża efektywność chłodzenia, co w sumie nie jest nieoczywiste.
Może ktoś miał podobny problem i mógłby podsunąć, od czego najlepiej zacząć diagnostykę? Czy lepiej od razu lecieć do serwisu, czy są jakieś domowe sposoby na sprawdzenie tych elementów?