Uszczelnienie półosi.

Podczas prac związanych z wymianą drążków stabilizatora zauważyłem dość poważny wyciek. Olej sączy się z okolicy gdzie półoś wchodzi w skrzynię. W środku siedzi simering. Przy ostatnich naprawach wymiałem również to uszczelnienie więc ten wyciek trochę mnie zdziwił. Pytanie jest tego typu: czy to normalne, że te uszczelnienia tak krótko trzymają ? Najdziwniejsze jest to, że ten simering to oryginał (w sklepie innych nie mieli) więc liczyłem, że przez 40-50 tys km mam spokój a tu taka niespodzianka.
Czy po założeniu nowego uszczelniacza nie zauważyłeś jakiś luzów? Czysto jest tak ze nowy uszczelniacz nakłada się na stare wytarte miejsce czyli o mniejszej średnicy, trzeba by wcisnąć uszczelniacz głębiej żeby lepiej przylegał i wtedy sprawdzić ewentualne wycieki.
Sęk w tym, że całość była bardzo dokładnie wyczyszczona (wręcz umyta) a uszczelniacz został założony tak jak ten poprzedni. Wyciek pojawił się na styku więc uznałem, że problemem jest nietrwały uszczelniacz. Po wyjęciu simering praktycznie rozleciał mi się w rękach. Założyłem teraz nowy i zobaczymy co się urodzi.
Z uszczelniaczami bywa różnie. Wiem, że nie które typy uszczelniaczy wymagają specjalnego traktowania. Jeśli wciśniesz je na chama to na bank je uszkodzisz. To że coś jest drogie czy oryginalne to nie znaczy, że jest dobre. Ja wiele razy kupowałem tak zwane oryginały i po dwóch miesiącach wyrzucałem je na złom. Wytrzymałość uszczelniacza to nie tylko km ale też warunki w jakich pracuje i wiek. Mogło być też tak, że trafiłeś egzemplarz z leżakowania albo wybrakowany.

Pamiętam, jak w latach 80. z ojcem naprawialiśmy naszego Malucha pod blokiem. Wtedy wszystko było prostsze – platynki, gaźnik, kilka kluczy i auto znów śmigało. Dziś, przy tych nowoczesnych konstrukcjach, nawet uszczelniacz półosi potrafi sprawić niespodziankę. @Walduś, jak nowy simering rozleciał się w rękach, to może trafiłeś na wadliwy egzemplarz albo coś leżało w magazynie za długo. W tamtych czasach, gdy części były deficytowe, zdarzało się, że dostawaliśmy elementy, które swoje już przeleżały. Może warto poszukać innego dostawcy lub sprawdzić, czy na rynku są lepsze uszczelniacze. @Kazimierz wspomniał o luzach – to też ważna sprawa. W naszych starych Fiatach 125p, gdy półosie miały luzy, uszczelniacze szybko się zużywały. Może zerkni na to, czy nie ma tam nadmiernych luzów, które powodują szybkie zużycie uszczelniacza. Eh, inne czasy były... ale piękne.

Powiązane artykuły