Cześć wszystkim,

Ostatnio mam niezłe jaja z moim autem, bo nie chce odpalać jak powinno, a jak już zapali to silnik chodzi jakby mu coś dolegało. Strzelam, że to może być wina układu zapłonowego. Z tego co wiem, najczęściej to przez:

  • Zużyte świece zapłonowe – jak są w kiepskim stanie, to widać od razu, bo auto nie chce ruszyć na zimno i na pewno będzie chodzić nierówno.
  • Uszkodzone przewody zapłonowe – ciężko w to uwierzyć, ale mogą mieć wpływ na moc i odpalenie silnika.
  • Problemy z cewką zapłonową – jak cewka się sypie, to potrafi silnik gaśnieć w najmniej odpowiednim momencie.

Czy ktoś z Was miał podobne akcje? Jakie objawy się u Was objawiły i co z tym zrobiliście? Może są jeszcze inne rzeczy w zapłonie, które warto ogarnąć w tej sytuacji?

Dzięki za wszelkie podpowiedzi!