Kiedy słyszę „chiński SUV” i „pięć gwiazdek Euro NCAP” w jednym zdaniu, zawsze podnoszę brwi. Jeszcze parę lat temu nikt by tego nie brał na poważnie – chińskie auta kojarzyły się raczej z tanim plastikiem niż z bezpieczeństwem. No ale świat się zmienia, a Chińczycy zaczęli walczyć o europejskiego klienta jak nigdy dotąd. Testy zderzeniowe 2025 miały być dla nich kolejnym sprawdzianem. Wyniki? Cóż, nie wszystko poszło gładko.


Chery, Jaecoo, Hongqi – kto się potknął o poduszki powietrzne?

Euro NCAP to nie są żarty. Tam nie ma taryfy ulgowej dla nowych graczy z Chin. Przyszli i rozbili się – dosłownie i w przenośni. Zacznijmy od Chery Tiggo 7 i Tiggo 8. Modele znane i lubiane na własnym podwórku, tutaj dostały tylko cztery gwiazdki. Dlaczego? Poduszki powietrzne po prostu nie zadziałały tak, jak powinny. Euro NCAP jasno powiedziało: systemy bezpieczeństwa do poprawy.

W Tiggo 8 Plus sytuacja wyglądała jeszcze ciekawiej. Najpierw cztery gwiazdki, bo znów problem z poduszką powietrzną. Producent dostał po głowie od inżynierów Euro NCAP, poprawił co trzeba i... za drugim razem piątka. Niby happy end, ale niesmak pozostał. Skoro umieją to zrobić dobrze po poprawkach, to dlaczego nie robią tego od razu?


Jaecoo 7 i Hongqi E-HS9 — niby pięć gwiazdek, ale…

No dobra, żeby nie było: Jaecoo 7 i Hongqi E-HS9 dostały komplet gwiazdek w testach Euro NCAP. Ale nawet tu testerzy znaleźli coś do zarzucenia – systemy bezpieczeństwa działały nierówno, czasem pojawiały się drobne niedociągnięcia. Nie były na tyle poważne, żeby obciąć ocenę końcową (na papierze wygląda świetnie), ale jeśli ktoś myśli o tym aucie dla rodziny – warto wiedzieć.

Nie mam pretensji do samych samochodów – wyglądają coraz lepiej, prowadzą się przyzwoicie (przynajmniej na pierwszy rzut oka), są dobrze wyposażone. Ale jak przychodzi co do czego... Europejczyk oczekuje więcej niż tylko „jest ok”. W tej klasie detale robią różnicę.


Exeed Yaoguang — zaawansowany SUV według norm Chery

Tutaj producent wykazał się inwencją: Exeed Yaoguang zdobył pięć gwiazdek w Euro NCAP. Dane techniczne? Benzynowe 2-litrowe silniki albo hybryda 1.5 litra; długość prawie 4,8 metra; masa nawet ponad dwie tony. I mimo tej masy samochód spełnił wszystkie wymagania dotyczące bezpieczeństwa pasażerów dorosłych oraz dzieci.

Pamiętam pierwsze zdjęcia tego modelu – wygląda zupełnie jak europejski konkurent segmentu premium z Korei czy Niemiec (przynajmniej na obrazkach prasowych). Ale testy pokazują jedno: można zrobić duży SUV bez kompromisów dotyczących bezpieczeństwa technicznego.


Chińska ofensywa trwa — ale czy naprawdę możemy zaufać?

Znam kilku właścicieli chińskich SUV-ów – wszyscy chwalą komfort i wyposażenie za tę cenę. Ale żaden nie kupiłby ich ze świadomością czterech zamiast pięciu gwiazdek w testach Euro NCAP tylko dlatego, że producent sknocił poduszki powietrzne albo system ostrzegania przed kolizją działa jak chce.

Szczerze? Rozczarowuje mnie to podejście producentów – dają radę zrobić poprawki po fali krytyki ze strony Euro NCAP (patrz Tiggo 8 Plus), więc mogą też wyciągnąć wnioski przed premierą auta w Europie. No chyba że liczą na to, że klientowi wystarczy „tanio i dużo”. Moim zdaniem — ten etap już minął.

Tak czy inaczej — chińska motoryzacja idzie naprzód szybciej niż ktokolwiek przypuszczał jeszcze kilka lat temu. Ale jeśli chcą grać w tej samej lidze co Koreańczycy czy Japończycy (bo Niemców chyba jeszcze długo nie dogonią), muszą potraktować bezpieczeństwo równie serio jak design czy ilość chromu na grillu.

I wiecie co? Jeśli kolejny raz zobaczę cztery gwiazdki przez źle działającą poduszkę powietrzną w nowym chińskim SUV-ie za sto kilkadziesiąt tysięcy złotych — naprawdę przestanę wierzyć w ich deklaracje o jakości „na poziomie premium”. Bo premium to przede wszystkim pewność za kierownicą.