Nie wiem jak wy, ale ja już od paru lat czekałem na ten moment. Chery, jeden z największych chińskich producentów samochodów, wreszcie oficjalnie zameldował się w Polsce. Nie przez przypadek – to właśnie nasz rynek wybrali na pierwszy przystanek swojej ekspansji w Europie. Przypadek? Wątpię. Raczej dobrze zaplanowana strategia, a może trochę hazard? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne: będzie się działo.

Warszawska premiera — nie byle co

Pamiętam jeszcze debiut MG czy BYD — niby głośno, niby ciekawie, ale potem jakoś wszystko rozmyło się w natłoku innych premier. Chery podeszło do sprawy inaczej. W lipcu 2025 roku zrobili solidny event w Warszawie i nie pokazali tam jakiegoś „egzotycznego” wynalazku na prąd z dziwnym logo, tylko dwa konkretne SUV-y: Tiggo 7 i Tiggo 8. Dla jasności — to nie są jakieś miejskie maluchy o wielkości Fiata Pandy. To pełnoprawne SUV-y, które mają bić się z takimi tuzami jak Hyundai Tucson czy Kia Sportage.

Z danych Auto Świat wynika, że to właśnie te modele mają być motorem napędowym ofensywy Chery w Europie. I szczerze mówiąc — patrząc na ich gabaryty i wyposażenie — mogą namieszać bardziej niż myślicie. Ale czy będą tańsze niż konkurencja? Tego producent jeszcze nie zdradził.


Centrum logistyczne — czyli Chińczycy poważnie traktują serwis

I tutaj szczerze mówiąc zaczynam być ostrożnym optymistą. Bo wiecie co mnie najbardziej drażni u nowych marek? Niby auto fajne, ale jak trzeba coś naprawić albo wymienić drobiazg po stłuczce na parkingu pod Lidlem, to czekasz trzy tygodnie na przesyłkę z Szanghaju. Chery już zapowiedziało utworzenie centrum logistycznego części zamiennych w Polsce. Ma to działać szybko i bez niespodzianek typu „proszę dzwonić za miesiąc”. Oby rzeczywistość dogoniła obietnice.

Do końca 2025 roku ma powstać około 25 salonów sprzedaży i serwisu marki Chery w Polsce. Jeśli im się uda rozkręcić taki system obsługi klienta jak Koreańczykom dekadę temu — mogą sporo ugrać.


Tiggo 7 i Tiggo 8 — chińska odpowiedź na europejskie SUV-y?

No dobra, przejdźmy do konkretów technicznych. Tiggo 7 i Tiggo 8 to nowoczesne SUV-y o długości odpowiednio około 4,5 oraz ponad 4,7 metra (szczegóły według danych globalnych). Oba auta mają być dostępne z klasycznym napędem benzynowym oraz – docelowo – także hybrydą. Co ciekawe: producent chwali się wysoką jakością wykonania wnętrza oraz bogatym wyposażeniem seryjnym nawet w bazowych wersjach.

  • Tiggo 7 – ok. 4,5 m długości
  • Tiggo 8 – ok. 4,7 m długości
  • Silniki benzynowe turbo (szczegóły polskiej oferty dopiero poznamy)
  • Dostępna opcja hybrydowa (w planach)
  • Bagażnik: powyżej 500 litrów (Tiggo 8)

Czy będą lepsze od konkurencji? Na papierze wypadają naprawdę nieźle — ale wszystko zależy od ceny i tego… czy Polacy naprawdę uwierzą w chińską motoryzację bardziej niż tylko przez chwilę ciekawości.


Kto jeszcze gra w tej lidze?

Nikt chyba nie ma złudzeń: Chiny zalewają Europę autami szybciej niż wszyscy myśleliśmy pięć lat temu. Oprócz Chery mamy już Jaecoo, Jetour czy Leapmotor. Każda z tych marek próbuje ugryźć kawałek polskiego rynku dla siebie — czasem taniością, czasem innowacją technologiczną albo designem rodem z niemieckiej szkoły kopiowania stylistyki premium.

I wiecie co mnie najbardziej bawi? Jeszcze pięć lat temu wszyscy stukali się w głowę słysząc o chińskich samochodach osobowych nad Wisłą. Dziś staje się to nową normalnością.


Liczby nie kłamią: Chery ma apetyt na więcej

Według danych Auto Świat tylko w zeszłym roku Chery sprzedało globalnie około 2,6 miliona samochodów. Ponad milion sto czterdzieści tysięcy trafiło poza granice Chin! To wzrost o ponad jedną piątą rok do roku jeśli chodzi o eksport i blisko czterdzieści procent ogółem! Nie wiem kto jeszcze tyle rośnie na tym rynku… Może Tesla przez dwa kwartały?

Szukam dziury w całym — no bo wiadomo: przyjdzie pierwsza większa awaria czy akcja serwisowa i wtedy zobaczymy jak działa ten cały system części zamiennych „na miejscu”. Ale jeśli rzeczywiście obsługa będzie taka jak zapowiadają Chińczycy… Cóż. Może się okazać za parę lat, że Toyoty będzie u nas tyle samo co Chery.

A może nawet więcej?