Stary Maluch – zgrzytający, zadziorny i nieco nieporadny. A dziś? Świat obietnic i renderów, w których dwusuwowa benzyna zamienia się w ciszę silnika elektrycznego. W latach 70. to był szczyt możliwości polskiej rodziny. Teraz, gdyby wierzyć plotkom z internetu, miałby być designerskim gadżetem na prąd. Absurd? A może naturalny bieg rzeczy?


Mityczna reinkarnacja – czy to naprawdę się wydarzy?


Każdy, kto widział koncepcyjny projekt studia MA-DE z 2019 roku, poczuł dreszczyk nostalgii – choćby przez kwadratowe reflektory i charakterystyczną sylwetkę. Włoscy designerzy wyjęli z szuflady coś więcej niż sentymentalny żart: proporcje znane każdemu Polakowi połączone z obietnicą napędu elektrycznego.


Według wizji MA-DE nowa wersja miałaby pomieścić cztery osoby, czyli dokładnie tyle, ile oryginał – przynajmniej w teorii i przy odrobinie dobrej woli pasażerów tylnej kanapy. Nikt jednak nie pokusił się o podanie danych technicznych, które mogłyby przekonać sceptyków. Brak konkretów? Klasyka gatunku w świecie motoryzacyjnych fantazji.


Śledząc doniesienia Moto.pl z 2025 roku trudno oprzeć się wrażeniu déjà vu – oto zapowiadany powrót modelu 126p Bis na światowe rynki... ale bez jakiejkolwiek elektryfikacji. Zamiast bateryjnych cudów dostajemy klasykę rodem sprzed trzech dekad. Samochód dla kolekcjonerów czy przedmiot żartu?


Czy ktoś naprawdę chce jeździć cichym Maluchem?


Bielsko-Biała, 2017 rok: tu rodzi się elektryczny egzemplarz „na własną rękę”. Pasjonat poświęca rok życia na przeszczepienie układu napędowego przyszłości do karoserii przeszłości – efekt? Auto działa. Ale jeden egzemplarz nie czyni rewolucji.


Prawda jest brutalna: oficjalnych planów ze strony Fiata brak. Krążące wizualizacje? Owszem, rozpalają wyobraźnię internautów i dziennikarzy motoryzacyjnych równie skutecznie jak wspomnienie rodzinnych wakacji nad Bałtykiem starym „maluchem”. Ale czy kogokolwiek stać dziś na stworzenie realnego produktu opartego wyłącznie na micie dzieciństwa?


Zresztą nawet jeśli producent zdecydowałby się wypuścić taki samochód na rynek – czy znajdzie chętnych gotowych zapłacić za retro-design bez technologicznej przewagi nad współczesnymi miejskimi elektrykami? Nie byłoby to przypadkiem tylko kolejne potknięcie typu Fiat Multipla XXI wieku?


I tu pojawia się pytanie do Ciebie: czy świat rzeczywiście potrzebuje cichego Malucha na prąd — czy to już tylko sentymentalna mrzonka kilku pokoleń kierowców?