„Ten samochód został stworzony, by zaoferować doświadczenie zbliżone do jazdy wyścigowym GT3, ale poza torami – bez kompromisów w kwestii personalizacji i luksusu,” powiedział Ameerh Naran, założyciel marki, podczas prezentacji premierowej pojazdu w listopadzie 2020 roku. Trudno odmówić mu racji, kiedy patrzy się na dane liczbowe i rozwiązania techniczne debiutującego hipersamochodu. Projekt ten nie tylko rzuca wyzwanie tradycyjnym producentom segmentu hypercar, ale także przesuwa granice tego, czym współczesny pojazd drogowy może być w zakresie wydajności aerodynamicznej oraz osiągów silnika spalinowego. Cena? Około miliona euro – pod warunkiem pełnej personalizacji. Jednak dla 49 przyszłych właścicieli to suma będąca bardziej inwestycją w rzemiosło niż zwykłym zakupem samochodu.


1048 KM i więcej niż tylko liczby – co napędza nowe coupe?


Sercem tej maszyny jest silnik o parametrach mogących zawstydzić nawet najbardziej zaawansowane konstrukcje motorsportu: V8 o pojemności 5 litrów z podwójnym doładowaniem biturbo. Według Auto Świat jednostka generuje imponujące 1048 KM i 1036 Nm momentu obrotowego – wynik nieosiągalny dla większości supersamochodów drogowych. Przeniesienie mocy na nawierzchnię odbywa się poprzez osmiobiegową automatyczną skrzynię ZF oraz napęd na cztery koła z opcją przełączenia na klasyczny RWD. Przyspieszenie do 96 km/h zajmuje dokładnie 2,3 sekundy (dane producenta), a prędkość maksymalna przekracza deklarowane przez Naran Automotive 370 km/h. Jednak dane techniczne to nie tylko cyfry: układ napędowy oparty jest na rozwiązaniach zaprojektowanych z myślą o torze wyścigowym – turbosprężarki są dostrojone pod kątem responsywności przy wysokich obciążeniach, a cały układ smarowania pracuje przy przeciążeniach typowych dla serii GT3. Testy Car and Driver wykazały również wyjątkową elastyczność silnika: od 100 do 200 km/h poniżej pięciu sekund (szacunkowo). Takie wyniki stawiają ten model w gronie absolutnie najbardziej ekstremalnych maszyn dopuszczonych do ruchu drogowego.


Docisk większy niż w GT3? Tak twierdzi producent


Siła docisku aerodynamicznego to parametr coraz częściej przywoływany przez konstruktorów hipersamochodów jako przewaga konkurencyjna nad rywalami z rynku. W przypadku najnowszego modelu osiągnięto wartość aż 1377 kg – jak informuje Auto Świat – a więc wyraźnie powyżej typowych aut startujących w wyścigach klasy GT3. Ten wynik uzyskano dzięki bardzo rozbudowanemu pakietowi aerodynamicznemu opracowanemu przez Jowyna Wonga, znanego wcześniej m.in. z projektów Apollo IE oraz De Tomaso P72. Długa maska oraz opływowa sylwetka pojazdu nie są efektem kompromisu stylistycznego; każdy element poszycia nadwozia spełnia funkcję użytkową ograniczającą turbulencje i zwiększającą stabilność przy wysokich prędkościach autostradowych czy na torze testowym Nürburgring Nordschleife (choć oficjalnych czasów okrążenia jeszcze nie podano). Zintegrowany dyfuzor tylnej części oraz aktywny spojler pozwalają dostosować charakterystykę docisku do preferencji kierowcy i specyfiki trasy. Elementem wyróżniającym pozostaje także płaska podłoga zoptymalizowana pod kątem przepływu powietrza oraz obecność dużych kanałów chłodzących hamulce i elementy zawieszenia.


Zawieszenie stworzone dla toru, gotowe na drogi


Pojazd korzysta ze sprawdzonych rozwiązań prosto ze świata motorsportu: zawieszenie typu double wishbone zarówno z przodu jak i z tyłu wspiera regulowane stabilizatory poprzeczne oraz wyczynowe amortyzatory Ohlins o wielopoziomowej regulacji twardości tłumienia i odbicia. Dzięki temu każdy egzemplarz może zostać skalibrowany dokładnie według preferencji nabywcy – od komfortowych ustawień przeznaczonych na drogi publiczne po sztywność właściwą profesjonalnym torom wyścigowym. Przekładnia kierownicza typu elektro-hydraulicznego zapewnia precyzyjne reakcje nawet przy bardzo wysokich prędkościach lub gwałtownych zmianach kierunku jazdy podczas dynamicznych manewrów omijania przeszkód. Według danych producenta pojazd charakteryzuje się neutralną charakterystyką prowadzenia przy granicznych wartościach siły bocznej; efektywnie minimalizowana jest zarówno nadsterowność jak i podsterowność dzięki szerokiemu zakresowi regulacji geometrii osi. Brak tutaj miejsca na przypadek czy improwizację; każdy detal mechaniczny został opracowany tak, aby sprostać wymaganiom profesjonalistów jeżdżących po torach wyścigowych całego świata.


Luksus bez taryfy ulgowej


Choć inżynierowie skupili się przede wszystkim na parametrach związanych z osiągami oraz prowadzeniem auta, wnętrze projektu firmowanego przez Narana nie odbiega standardem od najlepszych realizacji segmentu luksusowych coupé sportowych. Nad jego koncepcją czuwała Kate Montgomery mająca doświadczenie zdobyte wcześniej u Astona Martina Lagondy. Każdy klient ma możliwość pełnej personalizacji kabiny: wybór materiałów obejmuje skóry najwyższej jakości sprowadzane ze specjalistycznych garbarni europejskich czy elementy wykonane ze stopów lekkich lub włókna węglowego używanego standardowo podczas produkcji kadłubów samolotów biznesowych. Wyposażenie obejmuje m.in.: system multimedialny kompatybilny z Apple CarPlay/Android Auto (integracja domyślna), klimatyzację czterostrefową sterowaną głosowo czy system audio klasy referencyjnej dostosowany akustycznie pod konkretną konfigurację wnętrza danego egzemplarza. Jak twierdzi Naran Automotive (cytując własne materiały prasowe), żaden detal stylistyczny ani ergonomiczny nie został pozostawiony przypadkowi; chodzi o pełne przełożenie ekskluzywnych doświadczeń klienta premium znanych dotąd raczej ze świata jachtów lub samolotów prywatnych niż motoryzacji stricte sportowej.


Ile kosztuje ekskluzywność?


Według informacji przekazanych przez serwis Autocar.co.uk cena bazowa jednego egzemplarza to około miliona euro – jednak każda sztuka będzie budowana indywidualnie zgodnie ze specyfikacją zamawiającego; zakres możliwości personalizacji jest niemal nieograniczony zarówno jeśli chodzi o dobór lakieru nadwozia (także lakiery perłowe czy matowe) jak i konfigurację tapicerki wewnętrznej. Producent przewiduje limitowaną serię dokładnie 49 sztuk – liczba ta ma zagwarantować unikatowość projektu nawet po latach od premiery rynkowej pierwszych egzemplarzy. Warto zwrócić uwagę także na fakt ścisłego monitorowania cyklu produkcyjnego każdego auta: dokumentacja każdego etapu montażu trafia bezpośrednio do klienta wraz z dedykowanym certyfikatem autentyczności podpisanym przez głównych inżynierów projektu. To rozwiązanie znane dotąd głównie z segmentu ultra-luksusowych zegarków mechanicznych lub branży lotniczej — tutaj ma stanowić dodatkową wartość kolekcjonerską dla potencjalnych nabywców.


Czy przed nami nowa definicja segmentu hypercar?


Pojawienie się tej konstrukcji budzi pytania dotyczące przyszłości rynku najbardziej radykalnych maszyn drogowych: czy tak wysoki poziom docisku aerodynamicznego stanie się nowym standardem? Jak daleko przesunie się granica mocy oferowanej przez silniki spalinowe przed definitywnym wejściem epoki elektryfikacji? Z perspektywy branży motoryzacyjnej to sygnał wysłany tradycyjnym markom działającym od dekad — innowacyjność może dziś pochodzić spoza zamkniętego grona wielkich koncernów, a technologie inspirowane światem GT3 są dostępne również dla indywidualnych kolekcjonerów gotowych eksperymentować poza torami wyścigowymi. Nie sposób też pominąć wpływu tego typu projektów na upowszechnianie zaawansowanych rozwiązań aerodynamicznych czy układów regulowanych zawieszeń we współczesnych samochodach sportowych przeznaczonych do codziennego użytku — podobne trendy obserwowaliśmy już wcześniej choćby za sprawą takich marek jak McLaren czy Koenigsegg. Kolejne lata pokażą więc czy auta takie jak model debiutującej marki faktycznie przesuną punkt odniesienia dla całej branży — ale jedno jest pewne: era seryjnych hiper-coupé ręcznie składanych według wizji pojedynczego klienta dopiero nabiera rozpędu.