Nie wiem, czy jest w Polsce ktoś, kto jeszcze nie słyszał o plebiscycie The Best of Moto. Szczerze? Jeśli tak, to powinien się natychmiast obudzić. Bo to już ósma edycja tego zamieszania, a ja po raz kolejny przyglądam się z bliska całej tej motoryzacyjnej paradzie. Tym razem finał — znowu w “Małej Warszawie” na Szmulowiźnie. Kiedy pierwszy raz wszedłem do tej industrialnej przestrzeni, pomyślałem: serio, to tutaj mają wybrać najlepsze samochody roku? A potem zobaczyłem tych wszystkich ludzi — dziennikarzy, producentów, gości branżowych i całe towarzystwo moto-świrów. I wiecie co? To działa.
Renault 4 E-Tech electric — niespodzianka czy oczywisty wybór?
Nie będę owijał w bawełnę: wyniki głosowania jak zwykle potrafią zaskoczyć. Ale ten rok miał swój własny klimat. Samochód roku 2025 według czytelników Moto.pl i jury redakcji? Renault 4 E-Tech electric. Tak, dobrze czytacie — elektryk od Renault wygrywa w kraju, gdzie większość narzeka na ładowarki i ceny prądu. No cóż… świat się zmienia szybciej niż infrastruktura energetyczna w powiatowych miastach.
Muszę przyznać: kiedy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcia tej czwórki po reinkarnacji, poczułem nutę nostalgii wymieszaną z lekkim niedowierzaniem. Znam kilku właścicieli starego Renault 4 i żaden nie powiedziałby “to jest mój samochód marzeń”, ale jednak — coś w tym jest. Nowa wersja nie próbuje być czymś, czym nie jest. Ma swój styl, swoją elektryczność i swoją publiczność.
Suzuki GSX-R1000R — jednoślad roku i ukłon dla klasyki
Przyznam się bez bicia: motocykle zawsze były mi trochę bliższe niż hybrydowe crossovery z trybem “eco”. Suzuki GSX-R1000R jako motocykl roku? Nie jestem zdziwiony nawet przez sekundę. Wiem doskonale, jak jeździ ten sprzęt — wyje na wysokich obrotach tak głośno, że sąsiad przez dwa piętra słyszy ryk silnika zanim jeszcze zdążę otworzyć garaż.
Redakcja Moto.pl i zaproszeni eksperci najwyraźniej docenili stare dobre podejście do mocy i prowadzenia. Moim zdaniem to był dobry ruch — trochę jakby dać medal za wytrwałość tradycji w czasach wszechobecnych skuterów elektrycznych.
Czytelnicy wybierają swoje typy — konkursy i nagrody
Plebiscyt The Best of Moto 2025 to nie tylko gala dla dziennikarzy w eleganckich butach (i czasem średnio dopasowanych marynarkach). Tutaj czytelnicy naprawdę mają głos i mogą coś wygrać poza satysfakcją kliknięcia “głosuj”. W tym roku do zdobycia były ekspres WMF Perfection 890L (kawa smakuje lepiej tylko po porannej przejażdżce), stacja do prasowania Tefal Ixeo Power oraz odkurzacz piorący Tefal Clean It. Szczerze? Ostatniego bym nie chciał wygrać — moje auto wygląda jakby przeszło przez tornado żelków i frytek – ale widocznie ktoś potrzebuje porządnego czyszczenia tapicerki.
Liczba oddanych głosów mówi wszystko o zaangażowaniu społeczności. Ludzie chcą decydować o tym, co najlepsze na rynku – a nie tylko oglądać reklamy podczas przerwy na mecz.
Kategorie rodem z XXI wieku
Pamiętam czasy, gdy wybierało się “samochód roku” bez żadnych dodatkowych ceregieli typu ekosamochód czy osobowość motoryzacyjna roku. Dzisiaj mamy wszystko: od eko-pojazdów po produkty motoryzacyjne dla dzieci (“Dziecko w drodze”). Świat się zmienia – trzeba przyznać rację organizatorom plebiscytu: rynek aut ewoluuje szybciej niż katalogi wyposażenia u niemieckich producentów.
No dobra – czasami te kategorie wydają mi się trochę naciągane (serio ktoś pamięta zwycięzcę kategorii gadżet roku sprzed trzech lat?). Ale może jestem już za stary na nowoczesne trendy.
Kto naprawdę decyduje?
Nie ma co się oszukiwać: główny laur przyznaje jury redakcji Moto.pl pod przewodnictwem Łukasza Kifera (to ten facet ze stoickim spokojem nawet wtedy, gdy ktoś marudzi o dieslu za 12 litrów). W komisji siedzą też Konrad Grobel, Piotr Karczmarczyk, Rafał Mądry oraz Tomasz Okurowski (czyli ekipa znana każdemu śledzącemu polską prasę motoryzacyjną).
W kategoriach jednośladowych dorzucono jeszcze ekspertów spoza redakcji: Andrzeja Drzymulskiego ze Świata Motocykli oraz Piotra Baryłę (gość testujący motocykle szybciej niż ja zmieniam rękawiczki). Dla mnie taki skład daje gwarancję uczciwego wyboru – chociaż wiadomo… każdy ma swoje sympatie.
Atmosfera gali – ludzie robią różnicę
Tego wieczoru na Szmulowiźnie motoryzacja była wszędzie – we wnętrzu “Małej Warszawy”, między stolikami z cateringiem i przy każdej rozmowie o przyszłości aut spalinowych (“spalinówki jeszcze nie umierają!”). Goście rozmawiali o wszystkim: od cen ładowarek po najnowsze przepisy unijne dotyczące bezpieczeństwa dzieciaków w fotelikach.
Dla mnie najważniejsza była jednak ta energia ludzi skupionych wokół samochodów – pasjonaci nowych technologii mieszali się ze starymi wyjadaczami rynku dealerskiego i młodymi testerami prosto z TikToka. Zderzenie światów? Oczywiście! Ale właśnie dlatego ta impreza ma sens – bo pokazuje całą skalę zmian w polskiej motoryzacji.
Czy te wybory mają znaczenie?
No właśnie… Czy Renault 4 E-Tech electric podbije polskie drogi? Czy Suzuki GSX-R1000R będzie częściej widywany na krajowych trasach niż parkingu pod galerią handlową? Nie wiem tego dziś ani ja, ani żaden szef marketingu którejkolwiek marki obecnej na gali The Best of Moto 2025. Ale wiem jedno: ten plebiscyt to dla wielu ludzi więcej niż lista nagrodzonych modeli – to dowód na to, że motoryzacja ciągle żyje emocjami swoich fanów.
A przecież właśnie o emocje tu chodzi… Pytanie tylko: kto będzie miał odwagę postawić własne pieniądze na swojego faworyta?